Bardzo krótko bo nie mam jednak weny do pisania na razie.

Przepiękne miejsce – krajobrazowa rewelacja! Mozela płynie wolno i dostojnie w zielonej jeszcze o tej porze roku dolinie. Zieleń lasów, winnic, łąk, prawie golfowych trawników przy malowniczo położonych domach. Rzeka przelewa się przez centra miast, jakby uznała, że trzeba zakłócić spokojne życie ale miasta się nie poddały, złączyły się ponownie mostami, spięły linami po których suną promy. Nikt tego spokoju nie zakłóci, wino jest cudowne, jedzenie świetne, ludzie sympatyczni. To jednak nie utopia, choć szkoda, bo na parkingach można zobaczyć wszystkie typy camper’ów wyprodukowanych przez każdego producenta na świecie, pływające po rzece barki-hotele, które nie mieszczą się w kadrze szerokokątnego obiektywu czy w końcu brak możliwości płacenia kartą nawet w restauracjach. Nic jednak nie zmąci ani pięknej rzeki ani rewelacyjnego białego riesling’a! Polecam z całego serca szczególnie późną jesienią!